Zakładki:
Moi
Opowieści z daleka
"X"-owe
Za horyzontem
,
|
poniedziałek, 02 lipca 2007
Znowu za oceanem:)
Wylecialam i dolecialam, chociaz akurat zaczal sie sezon mocno wybuchowy, zarowno na londynskim Heathrow gdzie mialam przesiadke, jak i w samych Stanach. Na szczescie terrorysci wola lotnisko JFK, niz jakis tam Newark. Dziwne to wszystko, caly rok byl spokoj, a tu akurat tyle zlego zaczelo sie dziac w dniu mojego wylotu. Co prawda, gdy ogladalam na terminalowym holu najswiezsze wiadomosci BBC dotyczace odnalezionych samochodow pulapek, bylam jedyna osoba zainteresowana cala sprawa. Wszyscy inni z obojetnoscia mijali telewizory. Moze byli zmeczeni, moze sie spieszyli a moze nie chcieli psuc sobie humoru przed lotem. Roznie bywa. Efekt taki, ze dotarlam calo i zdrowo. Sa jednak niepodwazalne plusy podrozowania samolotem w ekipie jednoosobowej - jesli ma sie siedzenie przy oknie, nikt obok ciebie nie usiadzie! W taki sposob moglam upajac sie iloscia miejsca jak w klasie bussiness, wyciagajac sie na dwoch siedzeniach. Przekimalam az dwie godziny, pozostale 6 minelo dosc szybko. Zostalam wierna klientka BA! Zdecydowanie moje ulubione linie lotnicze:) Aha, musze to napisac bo znowu w tym roku zapomnialam - w czasie lotu jest cholernie zimno!!! To taka przypominajka dla mnie na powrot, zebym zabrala ze soba cos co zapobiegnie szczekaniu zebami! Co ja bym zrobila gdyby nie ten wolny kocyk na fotelu obok! Z innej beczki... jeszcze dochodze do siebie po wczorajszym "rodzinnym grillu" z okazji 4 lipca( taki wczesniejszy termin). Rodzinny czyli na 60 osob. Z kazdym trzeba bylo sie przywitac, pogadac i utrzymac nieskazitelny usmiech przez 4 godziny. A najdziwniejsze to bylo to ze wszyscy mnie tam znali ze zdjec i opowieci. Kurcze, plotki szybko sie rozchodza.... Dzisiaj wymigalam sie od obiadku z "Tesciami" i dzieki temu mam chwile dla siebie, bo zostalam w domu sama. No nie zupelnie sama, bo z kotem. Oficjalnie kot nazywa sie Shane, ale ja wolam na niego Sznurek. I poki co to jedyne stworzenie z ktorym moge sobie pogadac po polsku. Slodki jest jak cukiereczek!!! Milczeniem pomine manewr samochodowy w jakim bralam udzial gdy wracalismy z lotniska do domu. Dziekuje tylko za pasy bezpieczenstwa w samochodzie, wspomaganie kierownicy i sprawne raczki kierowcy... Chleb z zoltym serem i ketchupem smakuje dokladnie tak samo okropnie jak rok temu...Ameryka trwa :P
piątek, 30 marca 2007
koniec
I'm through, with doubt, NO, I'M NOT WAITING ANY MORE!
niedziela, 25 marca 2007
"Where did I go wrong, I lost a friend
piątek, 23 marca 2007
Trzymam się mocno kilku chwil, których ciepło potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy nawet gdy stoję w strugach deszczu marznąc w oczekiwaniu na spóźniony autobus. Przypomina mi się tamaten pusty pociąg mknący przez noc i nasz przedział, który jako jedyny nie miał zasłon :p ale jakoś specjalnie nam to wtedy nie przeszkadzało, albo okłady z zawartości lodówki po tym jak dostałam potężnej alergii i miałam ochotę rozdrapać się na kawałki. I nie obchodzi mnie to, że wyglądam podejrzanie rechocząc sama do siebie w tak niesprzyjających okolicznościach natury.
środa, 21 marca 2007
Została mi już tylko jedna pora roku do przeczekania - wiosna. Bo gdy się skończy będzie można znowu zacząć żyć z ochotą. Wiem, że mam na co i na kogo czekać. Tylko teraz, czasami, tak pusto. Ale zaczynam powoli się do tego przyzwyczajać. Nie chcę wpychać się na siłę tam gdzie nie ma już dla mnie miejsca.
wtorek, 20 marca 2007
Niektóre rozstania, nieprzewidywalne i niepozorne, bolą bardziej niż te największe, na których nadejście i tak całe życie jesteśmy przygotowywani.
poniedziałek, 19 marca 2007
Na szczęście nic poważnego się nie wydarzyło. To tylko jedna z wielu burz śnieżnych i wygłodniali pizzożercy! A ja mało co nie zwariowałam, ech ta wybujała katastroficzna wyobraźnia...
sobota, 17 marca 2007
Jakoś tak dziwnie, że aż złe myśli mnie nachodzą. I naprwdę nie wiem co bym zrobiła gdyby taki scenariusz się sprawdził. No bo to by była tylko i wyłącznie moja wina, bo to ja mu wmawiałam, że potrafi żyć bez. Niech to będzie coś innego, cokolwiek, byle tylko nie to czego tak bardzo oboje się boimy!
poniedziałek, 12 marca 2007
czwartek, 08 marca 2007
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||